Nowelizacja kodeksu pracy a urlopy rodzicielskie
Co zmienia projekt w praktyce dla rodzin z dziećmi
Projekt nowelizacji kodeksu pracy, który od listopada leży w Sejmie, budzi sporo emocji wśród rodziców i pracodawców. Nie chodzi tu o kosmetyczne poprawki — zmiany dotykają samego rdzenia urlopu rodzicielskiego oraz zasad pracy zddalnej dla opiekunów. Przyjrzeliśmy się zapisom ustawy i porównaliśmy je z obecnie obowiązującymi przepisami.
Co dokładnie się zmienia
Najważniejsza zmiana dotyczy wymiaru urlopu rodzicielskiego. Obecnie wynosi on 32 tygodnie przy urodzeniu jednego dziecka i 34 tygodnie przy porodzie mnogim. Projekt zakłada wydłużenie o dodatkowe 4 tygodnie, ale z zastrzeżeniem — nowy wymiar ma obowiązywać wyłącznie przy porodzie mnogim oraz w sytuacjach wymagających szczególnej opieki nad noworodkiem. Związki zawodowe wskazują, że to rozwiązanie połowiczne, bo nie obejmuje rodzin z jednym dzieckiem, które również mierzą się z trudnościami organizacyjnymi.
Druga istotna zmiana to rozszerzenie możliwości pracy zdalnej dla opiekunów. Dotychczas pracodawca mógł odmówić pracy zdalnej, jeśli charakter pracy na to nie pozwalał. Nowe przepisy wprowadzają obowiązek rozpatrzenia wniosku w terminie 7 dni i nakazują uwzględnić go, gdy stanowisko pracy da się dostosować do trybu zdalnego. W praktyce oznacza to, że małe firmy — które często nie mają odpowiedniej infrastruktury — będą musiały się do tego przygotować.
Etap prac w Sejmie
Projekt trafił do Sejmu w listopadzie i obecnie znajduje się na etapie prac w Komisji Polityki Społecznej i Rodziny. Pierwsze czytanie odbyło się bez większych kontrowersji, ale już w komisji pojawiły się wątpliwości natury konstytucyjnej — chodzi o zakres delegacji dla ministra pracy do określenia szczegółów w rozporządzeniu. Związek Zawodowy „Solidarność" złożył opinię, w której wskazuje na ryzyko nierównego traktowania pracowników w zależności od wielkości zakładu pracy.
Kolejne posiedzenie komisji zaplanowano na marzec. Jeśli prace przebiegną bez opóźnień, nowe przepisy mogłyby wejść w życie w drugiej połowie roku. Na razie jednak nie ma pewności, czy projekt nie zostanie skierowany do dalszych prac w podkomisji — a to zwykle oznacza kilka dodatkowych miesięcy.
Wątpliwości i głosy krytyczne
Najwięcej kontrowersji budzi kwestia finansowania. Wydłużenie urlopu oznacza wyższe obciążenia dla ZUS, a projekt nie zawiera szczegółowych wyliczeń. Związki zawodowe zwracają też uwagę, że nowe przepisy nie rozwiązują problemu z dostępnością miejsc w żłobkach — samo wydłużenie urlopu nie pomoże rodzicom, którzy i tak muszą wrócić do pracy wcześniej.
Pracodawcy z sektora MŚP wskazują z kolei na problemy organizacyjne. W małej firmie nagłe przejście pracownika na pracę zdalną lub wydłużony urlop może oznaczać konieczność zatrudnienia dodatkowej osoby — a to koszty, których wielu przedsiębiorców nie jest w stanie ponieść. Projekt nie przewiduje tu żadnych mechanizmów wsparcia.
Co to oznacza dla rodzin
Jeśli przepisy wejdą w życie w proponowanym kształcie, rodzice z jednym dzieckiem nie odczują większych zmian. Rodziny z bliźniakami lub trojaczkami zyskają dodatkowe tygodnie urlopu, ale pod warunkiem, że nowelizacja przejdzie w całości. Warto śledzić dalsze prace legislacyjne — szczególnie że w Sejmie pojawiają się poprawki, które mogą zmienić pierwotny kształt ustawy.
Na razie nie pozostaje nic innego, jak czekać na decyzje parlamentarzystów. Warto jednak już teraz przyjrzeć się własnej sytuacji zawodowej i sprawdzić, czy pracodawca jest przygotowany na ewentualne zmiany. Więcej o świadczeniach i prawach rodzinnych piszemy w naszym artykule o świadczeniu wychowawczym 800+.